|
W dalszym ciągu mówimy o wirtualnych i realnych elementach praktyki Metody Chopina.
Pisząc o technice gry wprawdzie niekiedy
wspomina się o SŁUCHU i WYOBRAŹNI, ale w praktyce szkolnej i tak postępuje
się wedle ustalonego od pokoleń, tylko iluzorycznie praktycznego schematu:
ćwiczy się sprawność PALCÓW i RĄK, a rzeczą, o którą tak naprawdę chodzi jest
TAK ZWANE - OPANOWANIE KLAWIATURY. Bliżej niedefiniowana RESZTA, najczęściej
postrzegana jako intelektualnie silne zaplecze głębokiej WIEDZY O MUZYCE -
póki co, pozostaje w cieniu spraw warsztatowych. A fantazja, twórcze (antycypujące)
słyszenie, a emocje? No, "te rzeczy" i "technika
instrumentalna" mają się w potocznym ujęciu tak do siebie jak gramatyka
języka i historia literatury w myśleniu polonistów; ewentualnie jeszcze coś
co dotyczy INTELEKTU i WIEDZY, jakaś analiza - tak! Natomiast wszystko co
artystyczne - czyli SUBIEKTYWNE - wydaje się prowadzić tylko do anarchii... Dlatego wszelkiemu subiektywizmowi mówimy gromkie
NIE, zupełnie jak gdyby indywidualizm, indywidualność itp miały być dla
sztuki opanowywania techniki instrumentalnej równie groźne jak dla
kształtowania prawd nauki i wiary, czy - na przykład - prawa! Tymczasem TECHNIKA i ARTYZM nie mogą być
interpretowane jako PRZEJAWY istnienia osobno funkcjonujących światów; mówimy
przecież o zależnościach między elementami mającymi w harmonijny sposób
współpracować ze sobą WEWNĄTRZ tego samego systemu.
Rola SŁUCHU i WYOBRAŹNI (zwłaszcza -
emocjonalnej) w pracy nad techniką gry musi być rolą wiodąca od chwili
pierwszego kontaktu ucznia z instrumentem. Ponieważ zaś często tak nie jest, istnieje
wielkie prawdopodobieństwo kierowania TWÓRCZYCH sił oraz ambicji uczniów
(nawet małozdolni mają jednych i drugich choć trochę!) w ślepe zaułki
przesadnych zainteresowań sprawami DRUGOPLANOWYMI, które w dodatku rozpatruje
się jako zagadnienia o - rzekomo - decydującym znaczeniu dla przyszłego
rozwoju artystycznego ucznia lub studenta, co dodatkowo stwarza spory
margines, nazwijmy to nawet tak: moralnego ryzyka...
- Rzeczach INTELEKTU, czyli o pamiętaniu i
analizowaniu - zamiast o tworzeniu wartości. - Bądź MATERII, czyli o pracy nad
doskonaleniem techniki instrumentalnej jako zespołu umiejętności
postrzeganych wyłącznie w czysto fizycznych kategoriach. Niestety, SPOSOBY praktycznego
wykorzystania SŁUCHU, EMOCJI i WYOBRAŹNI w codziennej pracy nad techniką
instrumentalną są dotychczas stosowane niezmiernie rzadko i raczej "z
przypadku" niż świadomie.
Jakie procesy rzeczywiście sterują tzw.
techniczną stroną gry? Niewątpliwie takie elementy systemu jak
PALCE, RĘCE czy ich "UŁOŻENIE" (słowo, które od dawna mrozi mi krew
w żyłach...) wcale nie odgrywają w nim najważniejszej roli. Ponieważ to, jak palce i ręce funkcjonują, co i jak czynią - decyduje się
daleko i głęboko poza, a właściwie - ponad nimi.
Tradycyjne i powszechnie stosowane metody
pracy nad techniką pianistyczną w zasadzie różnią się między sobą bardzo
niewiele; wszystkie one jednak charakteryzują się NIE ZWRACANIEM UWAGI na
decydującą rolę kontroli barwy (emocjonalnego kolorytu brzmienia) i dynamiki
dźwięku (również - jego wirtualnej aktywności) w pracy nad doskonaleniem
techniki instrumentalnej pianisty.
Uprawiającym tzw. klasykę młodszym i
starszym pianistom jest na ogół bardzo trudno osiągnąć giętkość i swobodę
frazowania, tak naturalną dla śpiewaków oraz muzyków grających na
instrumentach smyczkowych i dętych (muzyków jazzowych w szczególności,
aczkolwiek stosowane przez nich sposoby frazowania mają zupełnie inny
charakter niż te, z którymi spotykamy się w interpretacji tzw. muzyki klasycznej).
Jak sądzę, główną przyczyną takiego stanu
rzeczy jest brak wiary w możliwość znalezienia INNEGO NIŻ TRADYCYJNE, siłowe,
lub - generalnie - "poczęte" z analizy fizycznych aspektów RUCHU rozwiązanie
problemów technicznych w grze na fortepianie. A tymczasem, jak powiada Virgiinia Woolf,
"Wygrali, bo uwierzyli, że mogą wygrać". Ileż dowodów prawdziwości
tej obserwacji znajdujemy w sporcie...! Przy okazji Zwróćmy uwagę również i na to, że właśnie
SIŁOWE (krzyk zamiast cantabile) rozwiązania techniki prowadzenia
głosu u wokalistów także wiodą do rezultatów dalekich od pięknej naturalności
- artystycznie fałszywych.
Aktualizacja: 2007-02-07 |